Przejdź do głównej zawartości

Życie w UK - Wrexham

Żeby nie było tak nudno na blogu dodam na szybko kilka zdjęć z miasta, w którym mieszkałam - Wrexham. Znajduje się ono w Walii przy granicy z Anglią.

Uniwerytet we Wrexham. Nazwa napisana w języku walijskim. 

Mało podróżuję, więc nie mogę nie napisać, że jest to najwęższa uliczka jaką widziałam :P Kilka metrów dalej jest taka  wnęka, a w niej mały bar :) Wygląda to naprawdę fajnie :)
Kręgielnia we Wrexham. 

Jedna z głównych ulic Wrexham. Bardzo długo zastanawiałam się, po co komu odwrócone przystanki autobusowe. Jednak zważając na pogodę, już nie mam pytań :P Ludzie najzwyczajniej byliby codziennie ochlapani :P

Plac centrum handlowego i ja jak byłam gruba :D W tle wieża pięknego kościoła, niestety nie potrafię powiedzieć jakich wyznawców. Ale chyba anglikański :)

Tu również wieża kościoła, również ja oraz lidl :D

Uliczek  ciąg dalszy oraz te malownicze angielskie domki :)

Zdjęcie trochę niewyrażne, ale jest to właśnie centrum handlowe wspomniane wyżej :)


A to mój widok z okna. Zdjęcie nieciekawe, widok nieciekawy. Pamiętam, że spałam po nocce, a o 8 rano przyjechała ta ciężarówka, a Panowie zaczęli coś wiercić, nawet nie wiem co robili, ale byłam baaaardzo zdenerwowana. Możliwe, że to zdjęcie ze snapchata. Dobrze, że podpisu nie ma, bo nie byłby pewnie za miły ;)


Komentarze

  1. Bardzo uroczo :D

    Pozdrawiam.
    http://angelikabien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Domki są na prawdę ładne. I te wszystkie uliczki, taki klimatyczne i poukładane. Chciałabym tam pojechać :)
    http://tuniemanicciekawego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

22 urodziny

Zwykły, niezwykły dzień. Wielka Sobota. Dla większości wyłącznie święconki, pisanki, zające. Dla kilku ludzi dzień Liturgii Wigilii przed Zmartwychwstaniem Pańskim. Dla mnie również. Ale dzisiaj także jestem rok starsza, kończę 22 lata. Urodziny są dla mnie jak Nowy Rok - podsumowaniem. Bo co z tego, że dostanę prezenty, skoro nic nie wyniosłam z "zeszłego roku życia". Rok 2015 przypomina mi najbardziej o tym, że otrzymałam miłość. Miłość wspaniałego mężczyzny. Nauczyłam się szacunku i jeszcze więcej troski o drugiego człowieka. Wiary w samą siebie, którą głównie od Niego dostałam. Walki o swoje marzenia, bo warto walczyć. Jeśli jest walka, wszystko może się udać. Otrzymałam ogrom okazji, by rozwijać swoje zainteresowania. Mogę śpiewać, uprawiać sport, grać w piłkę ręczną, robić zdjęcia, mogę pisać i studiować. Dzięki tylko jednej cesze - odwadze. Odwaga pozwoliła mi sięgać wyżej niż mogłabym sobie wymarzyć. Wszelkie próby osiągnięcia tego, co zawsze chciałam robić, (mam ...

Nareszcie śnieżno!

Witam kochani ! Spokój przede wszystkim. Wczoraj miałam zaliczenie z genetyki. Uczyłam się samej teorii, bo na taki tor prowadząca nakierowała. Przysięgam, że dosłownie wszystko mi się myliło. Ciągle allele, geny, sprzężone, kodominacja, naddominacja -.- Naprawdę miałam tego dość i próbowałam walnąć jakąś ściemę w razie niepowodzenia. Jednakże ku mojemu zaskoczenia na egzaminie były same zadania, których w ogóle nie powtórzyłam. Nie wiem jak to zrobiłam, ale ZDAŁAM :D Wszystko układa się dobrze, miejmy nadzieję, że takie przełożenie wiedzy i przede wszystkim szczęścia będzie miało miejsce za tydzień - podczas sesji..  Ostatnio zasypało nam Gdańsk! Bardzo długo nie widziałam śniegu, a tu proszę taka miła niespodzianka ! I choć moi współlokatorzy i mój chłopak na to narzeka, ja tam mam w sobię dziecięcą radość i jeśli tylko utrzyma się do "po sesji" NA PEWNO idę na sanki! :D  Żeby nie było tyle gadania kilka śniegowych gdańskowych fotek: Tu ktoś się zdene...

Koncert TGD

Post troszkę inny niż zwykle, mała fotorelacja z koncertu zespołu Trzecia Godzina Dnia . Jest to zespół gospelowy, który swoją energią i pasją potrafi umocnić i poprawić humor nawet w gorszy dzień. Trafiłam tam przypadkowo. Zupełnie spontaniczna akcja okazała się jednym z fajniejszych koncertów, na których byłam. Uwierzcie, spontaniczne wypady są najlepsze i czasem nawet jak się strasznie nie chce gdzieś wyjść - warto. Potem wracasz i uświadamiasz sobie, że to było piękne i jak dobrze, że mogłeś tam być. I takie właśnie odczucie mam ja po koncercie. Udało mi się uchwycić kilka chwil, ale zdecydowanie polecam obejrzeć i posłuchać osobiście. PS: Przepraszam za jakość zdjęć, jestem w trakcie zbierania na swój sprzęt.