Heej :) Na początku się pochwalę, że studiuję dalej! Udało mi się zdać sesję, jestem przeszczęśliwa :D
Czytający poprzednie posty mogą zauważyć, że jestem raczej wesołą osobą i mam jakieś swoje szczęście, życie z którego jestem zadowolona. Jak do tego dojść? Wiarą w siebie :)
Jestem dość nieśmiała. Nie lubię tej cechy, ale chcę z nią walczyć. Myślę, że moi przyjaciele, wiedzą jak bardzo w przeciągu kilku lat czy miesięcy się zmieniłam. Ale nadal długa droga przede mną ;)
Przede wszystkim mówię sobie jedną rzecz: TO TYLKO ŻYCIE lub TO TYLKO LUDZIE. Jeśli boję się coś zrobić lub do kogoś podejść, coś załatwić, właśnie te teksty sobie powtarzam. I pomaga ;) Jest to coś w stylu: dasz radę Gosia! Ale te pierwsze bardziej na mnie działają, bo uświadamiam sobie, że każdy człowiek ma wady, każdy człowiek popełnia błędy i wszystko co źle zrobię, jest rzeczą ludzką i nie ma sie czego wstydzić.
Jedną z najbardziej sprawdzonych zasad jest to, że jeśli sama w siebie nie uwierzę, nikt we mnie nie uwierzy. Jest to potwierdzone w 100%. Nie jest to proste zadanie, ale do zrobienia. Ludzie patrzą na nas przez pryzmat miłości do samego siebie. Jeśli nie akceptujemy siebie, wyczują to. Jeśli nie lubimy swojego nosa, oczu, sylwetki, ludzie od razu to zobaczą. Nie możemy zwracać na to ich uwagi. Jeśli postaramy się oczarować osobowością, każdy defekt naszego ciała będzie kompletnie niewidoczny, bo ludzie skupią się na tym, jacy jesteśmy. I nawet jeśli zauważą to coś, czego w sobie nie lubimy i tak charakter wygrywa ze wszystkim. Ludzie są wzrokowcami, bardzo jest ważne pierwsze wrażenie. Ale nie tylko wyglądu, ale też umiejętności rozmowy, uśmiechu itp.
Cięzko mi wytłumaczyć moje podejście pisząc, może zacznę nagrywać filmy haha :D Nie jest to oczywiście wszystko, co mam Wam na ten temat do powiedzenia, ale nie chcę zanudzać i pisać tego w jednym poście. Chyba rozłożę to na kilka :)
Tymczasem lecę spać, buziaki :*
Czytający poprzednie posty mogą zauważyć, że jestem raczej wesołą osobą i mam jakieś swoje szczęście, życie z którego jestem zadowolona. Jak do tego dojść? Wiarą w siebie :)
Jestem dość nieśmiała. Nie lubię tej cechy, ale chcę z nią walczyć. Myślę, że moi przyjaciele, wiedzą jak bardzo w przeciągu kilku lat czy miesięcy się zmieniłam. Ale nadal długa droga przede mną ;)
Przede wszystkim mówię sobie jedną rzecz: TO TYLKO ŻYCIE lub TO TYLKO LUDZIE. Jeśli boję się coś zrobić lub do kogoś podejść, coś załatwić, właśnie te teksty sobie powtarzam. I pomaga ;) Jest to coś w stylu: dasz radę Gosia! Ale te pierwsze bardziej na mnie działają, bo uświadamiam sobie, że każdy człowiek ma wady, każdy człowiek popełnia błędy i wszystko co źle zrobię, jest rzeczą ludzką i nie ma sie czego wstydzić.
Jedną z najbardziej sprawdzonych zasad jest to, że jeśli sama w siebie nie uwierzę, nikt we mnie nie uwierzy. Jest to potwierdzone w 100%. Nie jest to proste zadanie, ale do zrobienia. Ludzie patrzą na nas przez pryzmat miłości do samego siebie. Jeśli nie akceptujemy siebie, wyczują to. Jeśli nie lubimy swojego nosa, oczu, sylwetki, ludzie od razu to zobaczą. Nie możemy zwracać na to ich uwagi. Jeśli postaramy się oczarować osobowością, każdy defekt naszego ciała będzie kompletnie niewidoczny, bo ludzie skupią się na tym, jacy jesteśmy. I nawet jeśli zauważą to coś, czego w sobie nie lubimy i tak charakter wygrywa ze wszystkim. Ludzie są wzrokowcami, bardzo jest ważne pierwsze wrażenie. Ale nie tylko wyglądu, ale też umiejętności rozmowy, uśmiechu itp.
Cięzko mi wytłumaczyć moje podejście pisząc, może zacznę nagrywać filmy haha :D Nie jest to oczywiście wszystko, co mam Wam na ten temat do powiedzenia, ale nie chcę zanudzać i pisać tego w jednym poście. Chyba rozłożę to na kilka :)
Tymczasem lecę spać, buziaki :*
Komentarze
Prześlij komentarz