Heeej :) Wiem wiem długo się nie odzywałam. Czasami nie ma sensu się odzywać, bo nie mam nic ciekawego do opowiedzenia :) Alee, wczoraj zrobiłam wielki krok :D Po kilku latach komletnej nieaktywności fizycznej postanowiłam coś z tym zrobić.
Pierwsze próby pojawiły się w aktywności w domu z Mel B i Ewą Chodakowską oraz bieganie w plenerze. Jednakże ciągnie się za tym taki mały sznureczek. Nie pójdę biegać, bo jest mi zimno, a bez biegowej rozgrzewki nie czuję motywacji do ćwiczenia w domu. I tak oto moja przygoda z samowolną aktywnością skończyła się po kilku razach :(
Kolejna myśl to siłownia ! Nie wiem, czy wiecie, ale jest karta "be active". Obejmuje ona kilka klubów w wybranych miastach i opcja dla studentów kosztuje tylko 100 zł. Meeega sprawa. Ale skąd biedny student ma na to wziąć pieniądze? Kolejna opcja upadła, choć nadal o to walczę :p
No i do sedna. Opcją, którą wybrałam została piłka ręczna na Uniwersytecie Gdańskim. Może tak na wstępie powiem, że kiedyś trenowałam piłkę ręczną w trzech klubach Starogardzie Gdańskim, Kościerzynie i Tczewie. Potem zaczęły się studia, jakieś pogrywanie, ale do niczego mnie to nie zawiodło.
Poszłam wczoraj na pierwszy trening. Denerwowałam się, że się ośmiesze, nie będę mogła złapać piłki, dostanę zadyszki itp. W końcu nie grałam 3 lata... Zero jakiejkolwiek siły, kondycji. O dziwo, jestem z siebie bardzo zadowolona. Trener okazał się bardzo wyrozumiały i nie musiałam tyle biegać, co dziewczyny. Tu kolejny temat, bo bałam się właśnie reakcji dziewczyn. Nie cierpię jak ktoś przewraca oczami i gada, ze czegoś nie umiem. Strasznie mnie to demotywuje i stresuje. Jednakże dziewczyny z drużyny okazały się bardzo miłe, fajnie mi się z nimi grało. Dzisiaj ledwo chodzę, jestem dość poobijana, ale to znaczy że trening był dobry ! Następny w czwartek. Trzymajcie kciuki!
Uf trochę się rozpisałam, mam nadzieję, że nie zanudziłam ! :) PS: Uwierzcie w swoje marzenia!
Pierwsze próby pojawiły się w aktywności w domu z Mel B i Ewą Chodakowską oraz bieganie w plenerze. Jednakże ciągnie się za tym taki mały sznureczek. Nie pójdę biegać, bo jest mi zimno, a bez biegowej rozgrzewki nie czuję motywacji do ćwiczenia w domu. I tak oto moja przygoda z samowolną aktywnością skończyła się po kilku razach :(
Kolejna myśl to siłownia ! Nie wiem, czy wiecie, ale jest karta "be active". Obejmuje ona kilka klubów w wybranych miastach i opcja dla studentów kosztuje tylko 100 zł. Meeega sprawa. Ale skąd biedny student ma na to wziąć pieniądze? Kolejna opcja upadła, choć nadal o to walczę :p
No i do sedna. Opcją, którą wybrałam została piłka ręczna na Uniwersytecie Gdańskim. Może tak na wstępie powiem, że kiedyś trenowałam piłkę ręczną w trzech klubach Starogardzie Gdańskim, Kościerzynie i Tczewie. Potem zaczęły się studia, jakieś pogrywanie, ale do niczego mnie to nie zawiodło.
Poszłam wczoraj na pierwszy trening. Denerwowałam się, że się ośmiesze, nie będę mogła złapać piłki, dostanę zadyszki itp. W końcu nie grałam 3 lata... Zero jakiejkolwiek siły, kondycji. O dziwo, jestem z siebie bardzo zadowolona. Trener okazał się bardzo wyrozumiały i nie musiałam tyle biegać, co dziewczyny. Tu kolejny temat, bo bałam się właśnie reakcji dziewczyn. Nie cierpię jak ktoś przewraca oczami i gada, ze czegoś nie umiem. Strasznie mnie to demotywuje i stresuje. Jednakże dziewczyny z drużyny okazały się bardzo miłe, fajnie mi się z nimi grało. Dzisiaj ledwo chodzę, jestem dość poobijana, ale to znaczy że trening był dobry ! Następny w czwartek. Trzymajcie kciuki!
Uf trochę się rozpisałam, mam nadzieję, że nie zanudziłam ! :) PS: Uwierzcie w swoje marzenia!
Komentarze
Prześlij komentarz