Przejdź do głównej zawartości

22 urodziny

Zwykły, niezwykły dzień. Wielka Sobota. Dla większości wyłącznie święconki, pisanki, zające. Dla kilku ludzi dzień Liturgii Wigilii przed Zmartwychwstaniem Pańskim. Dla mnie również. Ale dzisiaj także jestem rok starsza, kończę 22 lata.
Urodziny są dla mnie jak Nowy Rok - podsumowaniem. Bo co z tego, że dostanę prezenty, skoro nic nie wyniosłam z "zeszłego roku życia".
Rok 2015 przypomina mi najbardziej o tym, że otrzymałam miłość. Miłość wspaniałego mężczyzny. Nauczyłam się szacunku i jeszcze więcej troski o drugiego człowieka. Wiary w samą siebie, którą głównie od Niego dostałam. Walki o swoje marzenia, bo warto walczyć. Jeśli jest walka, wszystko może się udać.

Otrzymałam ogrom okazji, by rozwijać swoje zainteresowania. Mogę śpiewać, uprawiać sport, grać w piłkę ręczną, robić zdjęcia, mogę pisać i studiować. Dzięki tylko jednej cesze - odwadze. Odwaga pozwoliła mi sięgać wyżej niż mogłabym sobie wymarzyć. Wszelkie próby osiągnięcia tego, co zawsze chciałam robić, (mam nadzieję na stałe) powróciły znów do mojego życia.

Otrzymałam silniejszy charakter. Możliwość podejmowania odważnych decyzji i walczenia o swoje własne dobro. Siłę, by się nie poddać i nie dać sobie wejść na głowę. Starać się odsuwać od siebie ludzi, którzy mnie wykorzystują dla swoich korzyści. I dobrze mi to idzie.

Otrzymałam jeszcze wiekszą wiarę w Boga. Jest to najważniejszy element mojego życia i cieszę się, że taką drogę wybrałam. Bo ta droga jest najlepsza i wiem, że głównie dzięki niej jestem szczęśliwa.

Myślę, że mam więcej rozumu. Mówią, że im ktoś starszy tym mądrzejszy. Nie zawsze się to sprawdza. A ja dzięki temu potrafię uczyć się na błędach.

Ten wiek zweryfikował wiele znajomości. Wielu ludzi zyskałam, wielu straciłam, z wieloma straciłam kontakt, z wieloma go poprawiłam. Wychodzę z założenia, że tak miało być. Nie wiadomo jak te stracone znajomości wpłynęłyby na moje życie. Ale skoro ich już nie ma, to poprostu tak miało być. Na wielu ludziach zawiodłam się, ale wielu mnie pozytywnie zaskoczyło. Okazali się dla mnie wsparciem i pomocą. I bardzo im za to dziękuję. Teraz wiem, kto naprawdę jest ze mną, a kto jest ze mną tylko od okazji.

Ale najpiękniejszą rzeczą, która mi się przydarzyła w wieku 21 lat jest to, że mogłam szczerze przyznać, że jestem szczęśliwym człowiekiem. Banalne zdanie. Ale czy ktoś z ręką na sercu mógłby tak powiedzieć? Że jest szczęśliwy? Jestem świadoma wielu porażek, zawodów, płaczu i smutku, ale wiem, że to tylko chwilowe. Ponieważ podstawą mojego szczęścia są wartościowi ludzie, którzy są ze mną i ja sama. Zadowolona ze swojego charakteru, ze swojego wyglądu, zachowania w różnych sytuacjach i traktowania drugiego człowieka. Zmieniłam się na lepsze. I takie życie, jakie mam teraz jest moim wymarzonym. Cokolwiek robię, z kimkolwiek rozmawiam i utrzymuję znajomość, jest to moja decyzja i wiem, że jest właściwa.

Z tego miejsca, chcę ogromnie podziękować za wszystkie życzenia, które dostałam. Te na tablicy facebookowej, w prywatnej wiadomości, smsowe, telefoniczne, osobiste. Każde życzenia są piękne i myślę, że świadczą o tym, że mam na kogo liczyć.
Zrobię wszystko, żeby te życzenia się spełniły, choć większość już się spełnia :) I mam nadzieję, że w wieku 23 lat, będę mogła napisać podobny post do dzisiejszego.
A ja życzę Wam Wesołych i rodzinnych Świąt.

Komentarze

  1. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin ;)
    Życzę aby każdy kolejny rok był coraz lepszy.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nominuję cię do LBA
    http://aratka.blogspot.ch/2016/04/lba2.html
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nareszcie śnieżno!

Witam kochani ! Spokój przede wszystkim. Wczoraj miałam zaliczenie z genetyki. Uczyłam się samej teorii, bo na taki tor prowadząca nakierowała. Przysięgam, że dosłownie wszystko mi się myliło. Ciągle allele, geny, sprzężone, kodominacja, naddominacja -.- Naprawdę miałam tego dość i próbowałam walnąć jakąś ściemę w razie niepowodzenia. Jednakże ku mojemu zaskoczenia na egzaminie były same zadania, których w ogóle nie powtórzyłam. Nie wiem jak to zrobiłam, ale ZDAŁAM :D Wszystko układa się dobrze, miejmy nadzieję, że takie przełożenie wiedzy i przede wszystkim szczęścia będzie miało miejsce za tydzień - podczas sesji..  Ostatnio zasypało nam Gdańsk! Bardzo długo nie widziałam śniegu, a tu proszę taka miła niespodzianka ! I choć moi współlokatorzy i mój chłopak na to narzeka, ja tam mam w sobię dziecięcą radość i jeśli tylko utrzyma się do "po sesji" NA PEWNO idę na sanki! :D  Żeby nie było tyle gadania kilka śniegowych gdańskowych fotek: Tu ktoś się zdene...

Koncert TGD

Post troszkę inny niż zwykle, mała fotorelacja z koncertu zespołu Trzecia Godzina Dnia . Jest to zespół gospelowy, który swoją energią i pasją potrafi umocnić i poprawić humor nawet w gorszy dzień. Trafiłam tam przypadkowo. Zupełnie spontaniczna akcja okazała się jednym z fajniejszych koncertów, na których byłam. Uwierzcie, spontaniczne wypady są najlepsze i czasem nawet jak się strasznie nie chce gdzieś wyjść - warto. Potem wracasz i uświadamiasz sobie, że to było piękne i jak dobrze, że mogłeś tam być. I takie właśnie odczucie mam ja po koncercie. Udało mi się uchwycić kilka chwil, ale zdecydowanie polecam obejrzeć i posłuchać osobiście. PS: Przepraszam za jakość zdjęć, jestem w trakcie zbierania na swój sprzęt.