Przejdź do głównej zawartości

Staruszki vs. ja

Coraz ciężej, coraz mniej czasu. Sesja niedługo, a ja nie potrafię się skupić na chociażby jednej kartce książki. Zaraz zabiorę się za naukę, ale najpierw podzielę się z Wami moją miłością.
Uwielbiam pomagać. Uwielbiam sprawiać uśmiech na twarzach ludzi. Tak niewiele potrzeba do tego, by świat był piękniejszy. Może warto się nad tym zastanowić, co zrobić by taki był ? W kilku postach postaram się opisać kilka prostych i małych gestów, który sprawi uśmiech na twarzy wielu ludzi :)

Na pewno nie raz spotkaliście się z sytuacją ustąpienia siedzenia starszej pani/panu w autobusie lub tramwaju. Ja spotykam się dość często. I choć czasami jestem mega zmęczona, zła i wolałabym siedzieć na swoim ciężko złapanym siedzącym miejscu, odwrócić głowę do okna, zawsze gdy jest taka potrzeba staram się ustąpić. I chyba nie zdarzyło się, że jakaś starsza osoba nie uśmiechnęła się do mnie.

Nie wiem czy zauważyliście, ale bardzo często, jak nie zawsze, starsze osoby, gdy dziękują patrzą mi w oczy, patrzą na moją twarz. Widać w ich oczach blask wdzięczności, wiary w dobrych ludzi, nadziei. Patrzą jakbym zrobiła coś wielkiego.

Najlepsze są te słowa podziękowania "bardzo bardzo dziękuję" "kochanie" "pani kochana" i "jednak ta młodzież nie jest taka zła" :) I dla tych ostatnich słów chyba najbardziej chce się właśnie udowadniać, że młodzi ludzie to dobrzy ludzie. Staruszki są zazwyczaj rozgadani. Ostatnio dostałam od pewnego starszego małżeństwa tyle komplementów za ustąpienie miejsca, że choć nie miałam zbyt dobrego dnia, oni poprawili humor w 2 minuty. Wyszłam z tramwaju uśmiechnięta i pełna pozytywnej energii.

 I jeśli wierzycie w to, że zło zawsze wraca, to pamiętajcie, że dobro również w najmniej oczekiwanym momencie.

Macie również jakieś pozytywne doświadcznia? :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

22 urodziny

Zwykły, niezwykły dzień. Wielka Sobota. Dla większości wyłącznie święconki, pisanki, zające. Dla kilku ludzi dzień Liturgii Wigilii przed Zmartwychwstaniem Pańskim. Dla mnie również. Ale dzisiaj także jestem rok starsza, kończę 22 lata. Urodziny są dla mnie jak Nowy Rok - podsumowaniem. Bo co z tego, że dostanę prezenty, skoro nic nie wyniosłam z "zeszłego roku życia". Rok 2015 przypomina mi najbardziej o tym, że otrzymałam miłość. Miłość wspaniałego mężczyzny. Nauczyłam się szacunku i jeszcze więcej troski o drugiego człowieka. Wiary w samą siebie, którą głównie od Niego dostałam. Walki o swoje marzenia, bo warto walczyć. Jeśli jest walka, wszystko może się udać. Otrzymałam ogrom okazji, by rozwijać swoje zainteresowania. Mogę śpiewać, uprawiać sport, grać w piłkę ręczną, robić zdjęcia, mogę pisać i studiować. Dzięki tylko jednej cesze - odwadze. Odwaga pozwoliła mi sięgać wyżej niż mogłabym sobie wymarzyć. Wszelkie próby osiągnięcia tego, co zawsze chciałam robić, (mam ...

Nareszcie śnieżno!

Witam kochani ! Spokój przede wszystkim. Wczoraj miałam zaliczenie z genetyki. Uczyłam się samej teorii, bo na taki tor prowadząca nakierowała. Przysięgam, że dosłownie wszystko mi się myliło. Ciągle allele, geny, sprzężone, kodominacja, naddominacja -.- Naprawdę miałam tego dość i próbowałam walnąć jakąś ściemę w razie niepowodzenia. Jednakże ku mojemu zaskoczenia na egzaminie były same zadania, których w ogóle nie powtórzyłam. Nie wiem jak to zrobiłam, ale ZDAŁAM :D Wszystko układa się dobrze, miejmy nadzieję, że takie przełożenie wiedzy i przede wszystkim szczęścia będzie miało miejsce za tydzień - podczas sesji..  Ostatnio zasypało nam Gdańsk! Bardzo długo nie widziałam śniegu, a tu proszę taka miła niespodzianka ! I choć moi współlokatorzy i mój chłopak na to narzeka, ja tam mam w sobię dziecięcą radość i jeśli tylko utrzyma się do "po sesji" NA PEWNO idę na sanki! :D  Żeby nie było tyle gadania kilka śniegowych gdańskowych fotek: Tu ktoś się zdene...

Koncert TGD

Post troszkę inny niż zwykle, mała fotorelacja z koncertu zespołu Trzecia Godzina Dnia . Jest to zespół gospelowy, który swoją energią i pasją potrafi umocnić i poprawić humor nawet w gorszy dzień. Trafiłam tam przypadkowo. Zupełnie spontaniczna akcja okazała się jednym z fajniejszych koncertów, na których byłam. Uwierzcie, spontaniczne wypady są najlepsze i czasem nawet jak się strasznie nie chce gdzieś wyjść - warto. Potem wracasz i uświadamiasz sobie, że to było piękne i jak dobrze, że mogłeś tam być. I takie właśnie odczucie mam ja po koncercie. Udało mi się uchwycić kilka chwil, ale zdecydowanie polecam obejrzeć i posłuchać osobiście. PS: Przepraszam za jakość zdjęć, jestem w trakcie zbierania na swój sprzęt.