Przejdź do głównej zawartości

Ciężkie życie studentki

Studiuję biologię medyczną. Jestem na 1 roku, 1 semestrze. Nie wiem jak to zrobiłam, bo jestem leniwa, lecz nadal studiuję. Podobno dzięki lenistwu odkrywa się nowe rzeczy, które ułatwiają życie. Staram się żyć na łatwiznę. Tak żeby dużo się na narobić, a zarobić :P I niekoniecznie mówię tutaj o pieniądzach (choć również) ;)

Przede mną pierwsza sesja. Nawet nie wiem jak to dokładnie wygląda. Piszę egzamin z 5 przedmiotów: podstawy biologii, podstawy chemii, genetyka, biologia komórki oraz matematyka.
Pomyślicie sobie, że PODSTAWY, co to za egzaminy. Otóż dla osoby, która w liceum nie miała zbyt wiele wspólnego z biologią i chemią (czytaj - ja) jest to czarna magia. Praktycznie wszystkiego muszę uczyć się od nowa. W liceum ledwo trójki z obu przedmiotów miałam, a teraz nagle po profilu mat-geo je studiuję. Nawet nie potrafię zrozumieć do końca co to jest allel i jakie znajduje miejsce w genie.

Zdanie tego graniczy z niemożliwością. Przysięgam, że nie mam pojęcia co z tego będzie. Muszę to zdać! To w końcu mój trzeci kierunek. Ten muszę skończyć! Trzymajcie kciuki! :(

PS: Macie jakieś sprawdzone sposoby na naukę? Bo ja wymiękam :D

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

22 urodziny

Zwykły, niezwykły dzień. Wielka Sobota. Dla większości wyłącznie święconki, pisanki, zające. Dla kilku ludzi dzień Liturgii Wigilii przed Zmartwychwstaniem Pańskim. Dla mnie również. Ale dzisiaj także jestem rok starsza, kończę 22 lata. Urodziny są dla mnie jak Nowy Rok - podsumowaniem. Bo co z tego, że dostanę prezenty, skoro nic nie wyniosłam z "zeszłego roku życia". Rok 2015 przypomina mi najbardziej o tym, że otrzymałam miłość. Miłość wspaniałego mężczyzny. Nauczyłam się szacunku i jeszcze więcej troski o drugiego człowieka. Wiary w samą siebie, którą głównie od Niego dostałam. Walki o swoje marzenia, bo warto walczyć. Jeśli jest walka, wszystko może się udać. Otrzymałam ogrom okazji, by rozwijać swoje zainteresowania. Mogę śpiewać, uprawiać sport, grać w piłkę ręczną, robić zdjęcia, mogę pisać i studiować. Dzięki tylko jednej cesze - odwadze. Odwaga pozwoliła mi sięgać wyżej niż mogłabym sobie wymarzyć. Wszelkie próby osiągnięcia tego, co zawsze chciałam robić, (mam ...

Nareszcie śnieżno!

Witam kochani ! Spokój przede wszystkim. Wczoraj miałam zaliczenie z genetyki. Uczyłam się samej teorii, bo na taki tor prowadząca nakierowała. Przysięgam, że dosłownie wszystko mi się myliło. Ciągle allele, geny, sprzężone, kodominacja, naddominacja -.- Naprawdę miałam tego dość i próbowałam walnąć jakąś ściemę w razie niepowodzenia. Jednakże ku mojemu zaskoczenia na egzaminie były same zadania, których w ogóle nie powtórzyłam. Nie wiem jak to zrobiłam, ale ZDAŁAM :D Wszystko układa się dobrze, miejmy nadzieję, że takie przełożenie wiedzy i przede wszystkim szczęścia będzie miało miejsce za tydzień - podczas sesji..  Ostatnio zasypało nam Gdańsk! Bardzo długo nie widziałam śniegu, a tu proszę taka miła niespodzianka ! I choć moi współlokatorzy i mój chłopak na to narzeka, ja tam mam w sobię dziecięcą radość i jeśli tylko utrzyma się do "po sesji" NA PEWNO idę na sanki! :D  Żeby nie było tyle gadania kilka śniegowych gdańskowych fotek: Tu ktoś się zdene...

Koncert TGD

Post troszkę inny niż zwykle, mała fotorelacja z koncertu zespołu Trzecia Godzina Dnia . Jest to zespół gospelowy, który swoją energią i pasją potrafi umocnić i poprawić humor nawet w gorszy dzień. Trafiłam tam przypadkowo. Zupełnie spontaniczna akcja okazała się jednym z fajniejszych koncertów, na których byłam. Uwierzcie, spontaniczne wypady są najlepsze i czasem nawet jak się strasznie nie chce gdzieś wyjść - warto. Potem wracasz i uświadamiasz sobie, że to było piękne i jak dobrze, że mogłeś tam być. I takie właśnie odczucie mam ja po koncercie. Udało mi się uchwycić kilka chwil, ale zdecydowanie polecam obejrzeć i posłuchać osobiście. PS: Przepraszam za jakość zdjęć, jestem w trakcie zbierania na swój sprzęt.